niedziela, 15 listopada 2009

Lie of the Land

Od 4 do 27 listopada b.r. w Cork Vision Centre ma miejsce wystawa fotografii "Lie of the Land" której autorem jest Tony O’ Connell.

/Na zdjęciu: fragment wystawy "Lie of the Land"/

Na wystawę składają się zdjęcia z miejskiego i wiejskiego pejzażu Irlandii.

sobota, 14 listopada 2009

Flash mob w Cork

W sobotę, 14 listopada b.r., o godz. 13.30, mieszkańcy Cork mogli być świadkami interesującego wydarzenia: dziesiątki osób, na pierwszy rzut oka zwykłych przechodniów, idąc chodnikami po obu stronach głównej ulicy Patrick Street - nagle zatrzymało się i zaczęło tańczyć. Przez kilka minut...

/Na zdjęciu: uczestnicy flash moba w Cork/

Był to tzw. flash mob. Za Wikipedią: "Flash mob (dosł. błyskawiczny tłum) – określenie, którym przyjęło się nazywać sztuczny tłum ludzi gromadzących się niespodziewanie w miejscu publicznym w celu przeprowadzenia krótkotrwałego zdarzenia, zazwyczaj zaskakującego dla przypadkowych świadków. W akcji uczestniczą nieznani sobie ludzie znający jedynie jej termin i planowane działanie. Zazwyczaj akcje takie organizowane są za pośrednictwem Internetu lub SMS-ów."

Flash mob w Cork miał być, w zamyśle jego autorów, świętem sztuki. Jego uczestnicy wcześniej spotkali się dwukrotnie, żeby przeprowadzić stosowne próby. Efekt - niesamowity ;-)

MyCork: III Festiwal Kultury Polskiej

Stowarzyszenie MyCork już po raz trzeci organizuje w Cork Festiwal Kultury Polskiej, który odbędzie się w dniach 7 - 15 listopada b.r. Jest to jednocześnie największy polski festiwal w Irlandii.

Poniżej postaram się na bieżąco relacjonować poszczególne wydarzenia wchodzące w skład naszego festiwalu:

7 listopada, sobota, godz. 13.00: Polska Parada Motocyklowa, która przejechała głównymi ulicami miasta pod Cork Opera House.

/Na zdjęciach powyżej: uczestnicy Polskiej Parady Motocyklowej przed Cork Opera House/

7 listopada, sobota, godz. 19.00: bankiet w Crane Lane oficjalnie rozpoczynający Festiwal Kultury Polskiej Cork 2009. Zostały na niego zaproszone wszystkie osoby współpracujące ze Stowarzyszeniem MyCork. Zaszczycił nas swoją obecnością także burmistrz Cork Dara Murphy wraz z małżonką Tanya.

/Wraz z Moniką Nowakowską, koordynatorką festiwalu, witam przed wejściem do Crane Lane burmistrza Cork, Dara Murphy z małżonką Tanya./

/Burmistrz Cork Dara Murphy przemawia podczas bankietu oficjalnie rozpoczynającego Festiwal Kultury Polskiej Cork 2009/

8 listopada, niedziela, godz. 15.00: „Zbliżenia – Closer” – oficjalne otwarcie wystawy fotografii autorstwa Barbary Bytner w CIT School of Music, Union Quay, Cork. Wystawa potrwa do 20 listopada. Wstęp bezpłatny.

/Na zdjęciu powyżej od prawej: Barbara Bytner, autorka wystawy i Monika Nowakowska, koordynatorka festiwalu/

/Na zdjęciu powyżej: publiczność na otwarciu wystawy/

12 listopada, czwartek, godz. 19.00: „Zostań mistrzem ortografii”, dyktando z nagrodami. St. John’s Central College, Sawmill Street, Cork. Koordynatorem tego wydarzenia, wchodzącego w skład FKP jest Michał Stropek. Sam wziąłem w nim udział :-)

/Na zdjęciu powyżej: część uczestników dyktanda. Za biurkiem - Michał Stropek, koordynator tego wydarzenia wchodzącego w skład FKP/

/Na zdjęciu powyżej - wraz z pozostałymi uczestnikami dyktanda zastanawiam się nad słówkami ;-)/

13 listopada, piątek, godz. 21.00: Koncert legendarnego zespołu De Press w An Cruiscin Lan przy Douglas Street, Cork. Jako support zagrał zespół Emigra. Wstęp był bezpłatny. Oba występy - rewelacyjne :-)

/Na zdjęciu powyżej: gra zespół Emigra/

/Na zdjęciu powyżej: gra zespół De Press/

14 listopada, sobota, godz. 11.30: pokaz filmu "Anioł w Krakowie" w Gate Cinema Multiplex przy North Main Street w Cork. Wersja polska z angielskimi napisami. Wstęp wolny.

/Na zdjęciu powyżej: członkowie MyCork w kinie Gate kierują wszystkich chętnych do sali gdzie bezpłatnie można obejrzeć film "Anioł w Krakowie"/

14 listopada, sobota, godz. 12.00-16.00: Bal przebierańców dla dzieci, z udziałem gościa specjalnego Dariusza Rekosza, pisarza, Honorowego Ambasadora Literatury Dla Dzieci i Młodzieży Kampanii MAMA, TATA... & MYSELF? Bal odbył się w sali bankietowej Hotelu Victoria przy Patrick Street w Cork. Udział w zabawie był bezpłatny.

/Na zdjęciu powyżej: Dariusz Rekosz/

/Na zdjęciu powyżej: bal dla dzieci w sali bankietowej Hotelu Victoria/

14 listopada, sobota, godz. 14-19.00: Wielka Impreza Taneczna "Poland vs Ireland". Nancy Spain’s, Barrack Street, Cork. Wstęp wolny.

/Na zdjęciu powyżej: DJ-e/

14 listopada, sobota, godz. 15.00 – Medicus League Cork All Stars Game – mecz piłki nożnej. Boisko Nemo Rangers, South Douglas Road, Cork. Wstęp wolny.

14 listopada, sobota, godz. 21.00-2.00 – Wielka Impreza Taneczna "Poland vs Ireland". Voo Doo, Mardyke Entertainment Complex, Sheares Street, Cork. Wstęp wolny.

Program pozostałych wydarzeń Festiwalu Kultury Polskiej Cork 2009:

15 listopada, niedziela, godz. 11.30 – pokaz filmu "Zakochany Anioł" w Gate Cinema Multiplex, North Main Street, Cork. Wersja polska z angielskimi napisami. Bezpłatne bilety dostępne pod adresem: polfestcork@gmail.com.

15 listopada, niedziela, godz. 14.00-19.00 – Kiermasz Polski – gość specjalny: Piotr Czerwiński, rękodzieło, degustacja smakołyków polskiej kuchni, książki, prezentacja polskich miast. Unitarian Church, Princess Street, Cork. Wstęp wolny.

15 listopada, niedziela, godz. 19.30 – pokaz filmu "Tischner – życie w opowieściach". Po projekcji filmu odbędzie się spotkanie z jego twórcami: Witoldem Beresiem i Arturem "Baronem" Więckiem. Roundy Bar, 1 Castle Street, Cork. Wstęp wolny.

Koordynatorem Festiwalu Kultury Polskiej Cork 2009 jest p. Monika Nowakowska.

Zapraszam również na stronę internetową festiwalu: http://festiwal.mycork.org/.

piątek, 13 listopada 2009

De Press w Cork

W ramach Festiwalu Kultury Polskiej Cork 2009, organizowanego przez Stowarzyszenie MyCork, odbył się koncert zespołu De Press.

/Na zdjęciu: jestem z członkami zespołu De Press/

Koncert był bezpłatny dla publiczności, wszelkie koszty pokryło Stowarzyszenie MyCork. Był to pierwszy w Cork koncert polskiego zespołu tej klasy, na który wstęp był wolny.

Niejako "z ramienia" ;-) naszego stowarzyszenia wraz z członkami zespołu zjadłem obiad w Cork Taste Cafe. No cóż, mogę napisać tylko tyle, że założyciel i lider zespołu, Andrzej Dziubek, to prawdziwy rock'n'roll-owiec, a pozostali członkowie zespołu De Press - to prawdziwi profesjonaliści.

Sam koncert był bardzo udany, mało tego - w opinii wielu osób był to najlepszy, jak dotąd, koncert polskiego zespołu w Cork.

środa, 11 listopada 2009

Zrobiłem pierogi :-)

Po moim sukcesie kulinarnym związanym z kiszeniem ogórków, postanowiłem zrobić kolejny krok w tej sztuce. Tym razem padło na pierogi ;-)

/Na zdjęciu powyżej: zrobione przeze mnie po raz pierwszy w życiu pierogi :-)/

Pierogi, tak jak zresztą kiszone ogórki, są co prawda bez problemu dostępne w każdym dużym sklepie spożywczym w Irlandii, że o tzw. "polskich sklepach" nie wspominając, ale jednak wiadomo - co zrobione samemu, inaczej smakuje ;-) W kiszeniu ogórków, śmiem twierdzić, osiągnąłem perfekcję, stąd podjąłem znacznie trudniejsze wyzwanie: pierogi. Parę razy widziałem jak robiła je moja śp. Babcia, więc uznałem, że przygotowanie teoretyczne posiadam. Jak się potem okazało, diabeł tkwi w szczegółach...

Najpierw zrobiłem farsz. Ugotowałem ziemniaki, podsmażyłem je z cebulką, potem dodałem przypraw (wszystkich jakie miałem ;-), dokładnie wszystko przemieszałem i rozgniotłem. Następnie przygotowałem ciasto z mąki i wody. Wałek miałem, stolnicy nie, ale dałem radę. Porcje ciasta na pierogi "odcinałem" za pomocą szklanki, jeszcze parę ruchów wałkiem, następnie łyżka farszu - i zalepianie. Proste.

No, prawie. Nie wiedziałem, że to się tak będzie lepić do rąk, etc. O ile z tym sobie poradziłem posypując dłonie mąką, o tyle później, jak już poukładałem je piętrowo na talerzu, bo zrobiłem ich sporo, nastąpiła tragedia - kiedy zacząłem je wrzucać do gotowania nie chciały dać się poodklejać, w rezultacie co najmniej 2/3 mojej pracy poszło na marne :-( Może nie całkiem, bo w końcu na błędach się człowiek uczy...

Coś tam jednak wyszło, jak widać na załączonym obrazku. A jak smakują? Rewelacja :-)

sobota, 7 listopada 2009

XXVI Rozmowy (nie)Kontrolowane

W sobotę, 7 listopada b.r. w pubie Franciscan Well Brewery przy North Mall w Cork miały miejsce XXVI "Rozmowy (nie)Kontrolowane" organizowane przez Stowarzyszenie MyCork.

Gościem Specjalnym "Rozmów..." był p. Robert Polański (na zdjęciu obok), polski prawnik mieszkający w Dublinie, autor bloga: www.robert.polanski.biz

Kilka słów o naszym Gościu:

Robert Polański (ur. 1979) jest absolwentem prawa Uniwersytetu Rzeszowskiego. Po ukończeniu prawa (studia dzienne 5 - letnie)postanowił wyjechać do Irlandii. Powodów było wiele a jednym z nich to ciekawość świata oraz poszukiwanie nowych wyzwań. Pisanie swojego bloga: www.robert.polanski.biz rozpoczął w 2006 roku i do tej chwili umieszcza nowe wpisy. Jest to blog tematyczny - prawie wszystkie wpisy są poświęcone bardzo szeroko rozumianemu prawu w Republice Irlandii. Z blogu Roberta można dowiedzieć się np. na temat Rzecznika Praw Obywatelskich w Irlandii, instytucji oraz organizacji rządowych a także pozarządowych. W swoim blogu stara przybliżyć się wszystkim w Irlandii zasadę, że jeśli mamy problem, nie bójmy się go, więcej - starajmy się go rozwiązać. Zarówno drogami polubownymi a jeśli to nie możliwe, to należy wejść na drogę sądową. Robert pracował w kilku kancelariach prawnych w Dublinie. Na dzień dzisiejszy prowadzi blog i jest freelancerem.

W trakcie "Rozmów..." można było m.in. dowiedzieć się o zasadach przyznawania emerytury w Irlandii, prawie pracy, odprawach, itp.

środa, 4 listopada 2009

XIV wizyta w Polsce (6): irlandzka robota

Dzisiaj wieczorem wróciłem do Cork.

/Na zdjęciu: jestem na lotnisku w Krakowie, przed wylotem do Dublina./

Najpierw lot z Krakowa do Dublina, potem autobusem do Cork. Lot przespałem, w autobusie słuchałem audiobooka: "Pan Zdzich w Kanadzie", więc zleciało błyskawicznie.

Pod moją nieobecność miał się odbyć niewielki remont kuchni w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu. Wykonawcami remontu są Irlandczycy. To, co przeciętna polska ekipa zrobiłaby w 1 - 2 dni, im zajęło 5, a i to nie skończyli. Jestem pod wrażeniem. Na szczęście - nie ja za to płacę.

wtorek, 3 listopada 2009

XIV wizyta w Polsce (5): polskie smaki

Przed rokiem pisałem o chipsach "Cztery Pory Roku" o swojskim smaku "jesiennych prawdziwków w śmietanie", dzisiaj - zdjęcie "Wiejskich Ziemniaczków" i piwa "Żywe".

"Wiejskie Ziemniaczki" to chipsy m.in. o smaku masła z solą lub ziemniaków z koperkiem, z kolei piwo "Żywe" - to produkt browaru Amber, piwo niepasteryzowane i bez konserwantów.

Ot, takie polskie smaki w wersji mini ;-)

poniedziałek, 2 listopada 2009

XIV wizyta w Polsce (4): wyższa kultura bankowości

Dzisiaj, po ponad pięciu latach, ponownie otworzyłem sobie konto w banku w Polsce. Tak trzeba było, stety czy niestety.

Mój wybór padł na Alior Bank, dlatego że bez problemu można u nich otworzyć konto "na paszport", nie mając stałego adresu w Polsce. No i oferują to, czego potrzebowałem. Jak to będzie działało w praktyce - zobaczymy...

niedziela, 1 listopada 2009

XIV wizyta w Polsce (3): grób Stanisława Lema

1 listopada, Dzień Wszystkich Świętych, dzisiaj tradycyjnie większość Polaków udała się na cmentarze, żeby zapalić znicze swoim bliskim. Wybrałem się też i ja.

/Na zdjęciu: grób Stanisława Lema/

Na żadnym z krakowskich cmentarzy nie spoczywa, przynajmniej na razie, nikt z mojej rodziny. Ale jest tam jeden grób, który chciałem odwiedzić. To miejsce spoczynku Stanisława Lema, wielkiego polskiego filozofa i pisarza. Jestem fanem jego twórczości praktycznie "od zawsze". Jedyna książka polskiego autora, jaką zabrałem ze sobą wyjeżdżając w 2004 r. do Irlandii - to były jego "Dzienniki Gwiazdowe".

Stanisław Lem zmarł 27 marca 2006 r., jego grób znajduje się na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Bardzo skromny grób wielkiego człowieka. Długo krążyłem po cmentarzu, zanim w końcu udało mi się go odnaleźć. Zapaliłem znicz i ustawiłem go obok innych. Oprócz zniczy - na płycie było ułożonych wiele drobnych kamyków. Ma to też swoją symbolikę. Ktoś położył nawet czekoladowy batonik - pisarz miał słabość do słodyczy...